Zdziwiłam się, bowiem zobaczyłam na standzie kilka sztuk nowego, różowego pędzelka z firmy Essence. Z tego co wiem, miały być wprowadzane dopiero w marcu. Ale mniejsza o to, bowiem mam wam do napisania kilka miłych rzeczy na jego temat :).
Starą wersję - niebieską - również posiadam, tak więc odnoszę się bezpośrednio do niej.
Różowy pędzelek ma dłuższe włosie, szersze i zbite cieniej, tak więc pędzelek jest bardziej precyzyjny niż jego niebieski odpowiednik. Pominę fakt, że włosie jest fioletowe (a ja kocham fiolet!) ale po kilku użyciach mam ochotę wyrzucić niebieski do kosza :).
Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest to w tej chwili najlepszy pędzelek do kresek jaki posiadam. Poza niebieską wersją posiadam również 17TL z Inglota oraz zagięty najcieńszy pędzel do kresek z Maestro (zatarł mi się numerek).
Maluje się nim świetnie, szybko. Bez problemu można poprawić kreskę a po skończonej pracy przeczyścić pędzelek preparatem do demakijażu. A do tego jest niedrogi! Polecam :)
Ps. Tylko uważajcie przy zakupie, aby wasz produkt miał ładnie ścięte włosie, bo wiadomo - może się przytrafić wadliwa wersja.



Monika 'Monique' 
